Nie jestem jazzmanem, jestem improwizatorem
Nils Petter Molvaer: Jeszcze nie, dopiero zbieram pomysły i próbuję, jak brzmią na scenie. Przyjadę z dwoma muzykami, z którymi współpracuję od lat: gitarzystą Eivindem Aarsetem i perkusistą Audunem Kleivem. Są najlepsi, z nimi chcę wypróbować pewne koncepcje i doszlifować nowe kompozycje. Ważne, że dają mi swobodę twórczą, nie muszę się obawiać, że coś nie wyjdzie, po prostu odważniej eksperymentuję. Latem do naszego tria dołączy basista.
Czy w pana muzyce pojawią się nowe elementy?Z pewnością będzie mniej elektroniki, a więcej akustycznych brzmień. Chcę sprawdzić, jak moja trąbka...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

298676