Czy boty wierzą w liniejącego homara
Można uznać Moltbooka za niezwykle sprytny ruch, by pokazać zdolności i możliwości dzisiejszego rozwoju AI, przyciągnąć uwagę, nawet niektórych nastraszyć.
Mało który temat tak mocno ekscytował branżę technologiczną jak Moltbook. W ciągu ostatnich dwóch tygodni każdy, kto choć trochę interesuje się technologiami czy sztuczną inteligencją, musiał usłyszeć albo przeczytać o platformie społecznościowej, na której dyskusje toczą… boty. Niby nic nowego, bo przyzwyczailiśmy się już w polskiej polityce do tego, że używa się w niej botów, by wpływać na nastroje społeczne, podbijać jedne tematy albo wyciszać inne. Duża liczba botów lajkujących jakiś wpis w sieciach społecznościowych sprawia, że algorytmy się gubią i wyżej, a także chętniej wyświetlają pozostałym użytkownikom dane treści.
Ale Moltbook to coś innego. To sieć, w której mogą dyskutować ze sobą wyłącznie boty, a ściślej mówiąc rodzaje agentów AI, czyli osobistych asystentów pomagających inteligencji białkowej – czyli ludziom – streszczać zawartość skrzynki e-mailowej, prowadzić kalendarz, wyświetlać informacje o najnowszych promocjach, a nawet kupować...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)