Rozpędzona chińska lokomotywa naukowa
Przewaga Chin w rankingach naukowych pokazuje realną siłę, a nie tylko statystyczną iluzję, na co dane istnieją i są fundamentem niepokoju w Waszyngtonie, a i naszym europejskim liderom powinny spędzać sen z powiek.
Dwa chińskie uniwersytety wyprzedziły Harvard! Zagrzmiały nagłówki w połowie stycznia – może nie tyle prasowe (bo nauka coraz gorzej „się sprzedaje” w zachodniej prasie, całkiem przeciwnie do prasy chińskiej) – co internetowe w mojej bańce. Opowiem jednak o tym szerzej, bo w tym samym rankingu w pierwszej dziesiątce Harvard jest amerykańskim rodzynkiem i reszta miejsc to niemal same uniwersytety z Chin. Sprawa nie tylko jest poważna, ale chyba nam całkiem umyka.
A ranking nie jest bynajmniej chiński, ani nawet azjatycki. CWTS Leiden Ranking, zgodnie z jego nazwą, tworzy od dekad Centrum Studiów Naukowych i Technologicznych działające przy uniwersytecie w holenderskiej Lejdzie. Ów ranking opiera się na czystej liczbie i wpływie publikacji naukowych, a skierowany jest nie do edukacyjnych marketingowców, ale analityków specjalizujących się w monitorowaniu badań naukowych. W 2025 r. na pierwszym miejscu znalazł się Zhejiang University, na drugim Shanghai Jiao Tong University i dopiero na trzecim Harvard University, który był liderem przez poprzednie dekady. Nawet najbardziej elitarny „chiński MIT”, czyli pekińska Tsinghua, gdzie studiował sam wielki Przewodniczący Xi Jinping, znalazł się dopiero na 7. miejscu. Czy ktoś z nas w ogóle słyszał wcześniej o tych naukowych instytucjach, które wygrały?
Chińskie uczelnie rosną w siłę
Ranking powstaje w oparciu o liczbę...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
