Medycyna precyzyjna szansą dla niektórych chorych
U odpowiednio dobranej grupy pacjentów leczenie biologiczne może ograniczyć liczbę zaostrzeń w POChP o około 30 proc. – mówi prof. Paweł Śliwiński, kierownik II Kliniki Chorób Płuc w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.
Przewlekła obturacyjna choroba płuc jest jedną z najczęstszych chorób przewlekłych, ale nadal pozostaje mniej rozpoznawalna niż inne schorzenia układu oddechowego. Czy POChP powinna stać się priorytetem zdrowia publicznego w Polsce?
Zdecydowanie jest to choroba, która wymaga większej uwagi. Szacuje się, że choruje na nią w Polsce około 2–2,5 mln osób. Trzeba jednak pamiętać, że znaczna część pacjentów nie wie o swojej chorobie, ponieważ nie została jeszcze zdiagnozowana. Bardziej pewną liczbą jest około 1,5 mln osób – to pacjenci, którzy wykupują leki stosowane w leczeniu POChP. Ta liczba została oszacowana na podstawie zrealizowanych recept zarejestrowanych w systemie NFZ. To pokazuje skalę problemu. POChP jest jedną z najczęstszych chorób przewlekłych, obok takich schorzeń, jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca czy astma. Jednocześnie jest chorobą, która generuje bardzo wysokie koszty dla systemu ochrony zdrowia. Warto też podkreślić, że większość pacjentów z POChP to osoby po 40. i 50. roku życia, czyli często nadal aktywne zawodowo. Jeżeli choroba ma ciężką lub bardzo ciężką postać, pacjent nie jest w stanie normalnie funkcjonować ani pracować. Z tego punktu widzenia jest to jedna z chorób, które powinny być traktowane priorytetowo – podobnie jak nadciśnienie, choroba wieńcowa...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)