W Polsce mamy więcej osób za kratami niż przed rokiem
Choć więźniów w Polsce jest mniej niż za Zbigniewa Ziobry i coraz więcej z nich wychodzi na wolność przed zakończeniem odbywania kary, to liczba osób przebywających za kratami zaczęła znowu rosnąć. Jest ich o blisko 1,5 tys. więcej niż w końcu 2024 r.
– Moim celem na tę kadencję jest zmniejszenie liczby więźniów o 20 tys. – to deklaracja wiceministry sprawiedliwości Marii Ejchart wypowiedziana niedługo po objęciu rządów przez Donalda Tuska. Resort sprawiedliwości przekonywał wówczas, że więzienia są przeludnione i zmiana działania w tym zakresie jest niezbędna.
Mniej niż za PiS
Wydaje się, że słusznie. Liczba osadzonych w polskich zakładach karnych w latach rządów PiS znacząco wzrosła. Rekord padł w maju 2023 r., kiedy to przebywało w nich wtedy ponad 78 tys. osadzonych, a zapełnienie jednostek penitencjarnych zbliżało się do 93 proc. W rezultacie Polska była jednym z liderów przetrzymywania ludzi w więzieniach, a na problem ich przeludnienia w naszym kraju wskazywał Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom i rzecznik praw obywatelskich.
– Powodem tego – tłumaczył „Rzeczpospolitej” prof. Paweł Moczydłowski, były szef Służby Więziennej – były naciski polityków na dyrektorów zakładów karnych, by blokowali proces warunkowego zwalniania więźniów za postępy wychowawcze.
Przedterminowe zwolnienie
To miało się zmienić, a warunkowe przedterminowe zwolnienia miały być zdecydowanie częściej wykorzystywane. Co ważne, to zawsze sąd penitencjarny decyduje o zastosowaniu tej instytucji, biorąc...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)