Konwencje zaczęły się mieszać
Kazik Staszewski o premierowym albumie "Melassa"
Konwencje zaczęły się mieszać
FOT. JAKUB OSTAŁOWSKI
Jeszcze kilka lat temu każde z trzech pańskich muzycznych wcieleń - Kult, Kazik na Żywo, Kazik - wiązało się z odmiennymi muzycznymi stylami - rockiem, hard core i hip-hop. Jaki ma sens dalsze nagrywanie albumów pod trzema różnymi szyldami, skoro ostatnie płyty Kultu brzmią jak nagrania Kazika na Żywo, a Kazika jak Kultu?
Kazik Staszewski: Rzeczywiście od wydania albumu "12 groszy" uprawiane przeze mnie muzyczne konwencje zaczęły się mieszać. Prawdopodobnie wkrótce stopią się w jedną jakość. Pierwszą próbą był mój marcowy występ na wrocławskim Festiwalu Piosenki Aktorskiej. Śpiewając piosenki Kurta Weila, połączyłem wszystkie swoje muzyczne role. Byłem solistą, któremu akompaniowali muzycy wywodzący się z różnych zespołów. Nagrywając "Melassę" z moim starym znajomym Olafem Deriglasoffem, poznałem komfort pracy z jednym muzykiem, bardzo sprawnym w wypełnianiu konkretnych instrumentalnych zadań, a kiedy trzeba kreatywnym. W poszczególnych...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta