Silny lider z wypaczonym wizerunkiem
Silny lider z wypaczonym wizerunkiem
BERNADETA WASZKIELEWICZ
Marian Krzaklewski w walce o fotel przewodniczącego NSZZ "Solidarność" może po raz drugi będzie musiał pokonać kilku kontrkandydatów.
Za pierwszym razem - w 1991 roku - wygrał z zaskoczenia. Działacz spoza "świecznika" pokonał pewniaków - etosowe sławy i faworytów Lecha Wałęsy. Pozycja Krzaklewskiego w "S" jest mocna, ale czy nie boi się "czarnego konia"?
- Czy odejdzie pan ze związku? - usłyszał lider "S" w Łodzi, gdzie regionalny zjazd powitał go nielicznymi oklaskami. Krzaklewski nie odpowiada - zadecyduje na miesiąc przed wrześniowym zjazdem "S". Wtedy będzie jasne, jakie ma poparcie.
Na razie odwiedza większość regionalnych zjazdów "S", wybierających nowe władze. Wyniki mogą mu się wydawać obiecujące. W sobotę Jacek Gąsiorowski został ponownie liderem swarliwej mazowieckiej "S", zbierając więcej głosów niż trzech pozostałych kandydatów razem wziętych. A nie byli byle jacy, m.in....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)