Wychodzi z użycia
Wychodzi z użycia
W zeszłym tygodniu pisałem, jak to 20 blisko lat temu zwołano nas - wszystkich dyrektorów elbląskich przedsiębiorstw - na "informacyjne spotkanie aktywu kierowniczego z wojewódzką kadrą oficerską Milicji Obywatelskiej". Przez półtorej godziny odczytano nam kilka referatów, a potem zaproszono do dyskusji i zadawania pytań. Ponieważ wszyscy spędzeni na spotkanie chcieli wyjść jak najszybciej, więc pytań żadnych nie było. Już się cieszyliśmy, że najgorsze za nami, gdy okazało się, że najgorsze właśnie przed nami, niestety. Wstał bowiem prowadzący to spotkanie jakiś ubek i powiedział, że oni, kadra MO, znają nurtujące nas problemy i pytania i on nam je odczyta. I odczytał. Wtedy na mównicę wyszedł kolejny ubek i z kartek odczytał odpowiedź na jedno z odczytanych przed chwilą pytań. Potem następni czytali odpowiedzi na następne pytania, które nas nurtowały.
Jak tydzień temu napisałem, to "informacyjne spotkanie" miało swoją pointę. Jaką? A taką, że gdy już ostatni ubek odczytał ostatnie zdanie odpowiedzi na ostatnie "nurtujące nas pytanie" - wszystkie nasze pośladki odetchnęły z ulgą, że za chwilę odkleją się od niewygodnych krzeseł, bo program spotkania został wyczerpany. Ostatni punkt "pytania z sali i odpowiedzi" właśnie się zakończył. Prowadzący spotkanie już...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta