Tytus kontra Jeż Jerzy
Tytus kontra Jeż Jerzy
"Mikropolis" Gawronkiewicza i Wojdy przekonał niedowiarków i udowodnił, że komiks jest sztuką
(C) MANDRAGORA
Historie obrazkowe, tworzone przez młodych autorów, znajdują coraz więcej odbiorców.
Sprawdzian ze znajomości polskiego komiksu celująco zdaliby nieliczni. Co przychodzi nam do głowy, gdy pojawia się hasło: komiks polski? Niewątpliwie "Tytus, Romek i A'Tomek", "Kapitan Żbik", "Kajko i Kokosz", "Funky Koval" i... niewiele więcej. Starzy mistrzowie zaskarbili sobie sympatię, a młodzi nie są dostatecznie znani szerokiej publiczności. Jednak wkrótce może się zdarzyć, że do wymienionej listy tytułów dołączą: "Mikropolis", "48 stron", "Jeż Jerzy", "Wilq" i inne.
Koniec ery Supermana
Dobry czas dla komiksu w Polsce zaczął się niespełna cztery lata temu. Ukazuje się coraz więcej albumów, wydawnictwa konkurują o licencje na zagraniczne serie, ale i o polskie tytuły. Bez wysiłku można wyszperać coś interesującego w kiosku, księgarni, empiku. Z pomocą przychodzą wysyłkowe księgarnie internetowe. Zdawać się może, że zjawisko traktowane przez wiele lat jako przejaw złego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta