Bursztynowy fast food
Obok oczywistych bzdur zdarzają się w przewodniku po "Kodzie Leonarda da Vinci" teksty zdroworozsądkowe
Bursztynowy fast food
Zgodnie z przewidywaniami największy bestseller ostatnich lat - "Kod Leonarda da Vinci" Dana Browna i u nas bije rekordy popularności. Choćby z tego powodu warto sięgnąć do "Tajemnic kodu" Dana Bursteina, będących przewodnikiem po sekretach powieści, która zawładnęła wyobraźnią milionów czytelników na całym świecie. Niezależnie od tego, czy uważamy "Kod Leonarda da Vinci" za dzieło odkrywcze, odważnie poszukujące prawdy o początkach chrześcijaństwa, świętym Graalu i o tajnych stowarzyszeniach w rodzaju Zakonu Syjonu, czy też za obliczoną wyłącznie na finansowe powodzenie piramidalną bzdurę, do tego ostentacyjnie antykatolicką.
Dlaczego Burstein, dotąd specjalizujący się w ekonomii, nagle zajął się tajemniczymi kodami wpisanymi w obrazy Leonarda, "żeńską świętością" Marii Magdaleny i współczesną działalnością Opus Dei? Podobno dlatego, że nie mógł oderwać się od lektury. Przepraszam, że wątpię. Nie ukrywam też,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta