Pamięć i polityka
Nie ulega wątpliwości, że obchody 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie powinny stać się ważnym bodźcem do myślenia i działania w polskiej polityce. W dużym stopniu odziedziczona po komunizmie, całkiem cyniczna wizja polityki jako walki o władzę i wpływy na drugi plan zepchnęła inne, nie mniej ważne funkcje polityki. Jak się teraz okazuje, polityka nie może zapominać o niezwykle ważnych sprawach społecznych, w tym wypadku związanych z przeszłością oraz z obrazem własnego społeczeństwa w jego własnych i cudzych oczach.
PRZESZŁOŚĆ NIE MA JEDNEJ PAMIĘCIKwestia pamięci wojny i tego, co się wydarzyło zaraz po niej, podzieliła Polaków. Zanim oswoiliśmy się z tą konstatacją, już wynikła - dość najpierw niespodzianie - kwestia obrazu zakończenia wojny w świadomości polskiej i niemieckiej. Niemcy, dość pokornie dotąd przyjmujący na siebie ciężar odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskiego okresu swej historii, niespodziewanie dla nas podnosić zaczęli sprawę swoich cierpień i ofiar, jakie ponieśli bezpośrednio po zakończeniu wojny wraz z falą przesiedleń. Co ciekawe, to nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

