Pół wieku tradycji
Każdej letniej niedzieli tłumy gromadzą się wokół Pomnika Fryderyka Chopina, by posłuchać koncertów muzyki tego kompozytora w wykonaniu wybitnych muzyków z całego świata. To trwająca nieprzerwanie od 1959 r. tradycja celebrowana przez kolejne pokolenia warszawiaków i obowiązkowy punkt w programie odwiedzających stolicę turystów
Miejsce koncertów chopinowskich wybrano nieprzypadkowo. Dramatyczne losy pomnika Fryderyka Chopina, jednego z najsłynniejszych polskich monumentów, sięgają końca XIX w. Zanim rzeźba znalazła się w stołecznym parku, idea upamiętnienia największego polskiego kompozytora przetrwała restrykcyjne prawo zaboru rosyjskiego, I wojnę światową, bankructwo wykonującego odlew zakładu i niechęć do przestarzałego – zdaniem mieszkańców powojennej Polski – projektu Wacława Szymanowskiego. Szczęśliwie pomnik stanął w końcu w Łazienkach w 1926 r. Nie na długo. Zniszczony przez hitlerowców powrócił na swoje miejsce dopiero w 1958 r. Rok później u jego stóp odbyły się pierwsze recitale chopinowskie.
Melomani i...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
