Jestem jastrzębiem o gołębim sercu
- Rosjanie praktycznie najechali Synaj, złożyli szczątki samolotu, ustalili, że został zestrzelony, a na czarnych skrzynkach są szumy, które świadczą o tym, że mogła wybuchnąć bomba. My tego w Smoleńsku nie zrobiliśmy i płacimy za to cenę - mówi Witold Waszczykowski, kandydat na ministra spraw zagranicznych
Plus Minus: Będzie rzeź ambasadorów?
Absolutnie nie, dyplomacja nie znosi rewolucji.
Dziesięć lat temu PiS odwołało kilkunastu ambasadorów.
Minister Stefan Meller zrobił im taki prezent na Gwiazdkę, o czym się dowiedziałem z prasy, a potem słyszałem, że to ja za tym stałem.
Ale to pan mówił Tomaszowi Arabskiemu, że jego odwołanie z Madrytu będzie pierwszą decyzją nowego ministra.
Mogę to powtórzyć, zdania nie zmieniłem. Jest powszechne oczekiwanie, by ktoś taki jak Tomasz Arabski nie był dłużej ambasadorem Rzeczypospolitej. Jego postępowanie w sprawie wizyty w Smoleńsku i po katastrofie całkowicie go dyskwalifikuje. Ale to oceny posła.
Krytykował pan też mocno powołanie rzecznika MSZ i byłego dziennikarza „Wyborczej" Marcina Bosackiego na ambasadora w Kanadzie.
Bo nie uważam, żebyśmy dziś, po 25 latach wolnej Polski, musieli sięgać przy obsadzaniu stanowisk ambasadorów po niedoświadczonych dziennikarzy. Niemniej Bosacki jest ambasadorem od dwóch lat, a ja najpierw muszę się przyjrzeć, jak ta placówka funkcjonuje.
Inny rzecznik Sikorskiego i dziennikarz „Wyborczej" Marcin Wojciechowski ma nominację, ale jeszcze nie wyjechał do Kijowa.
I chyba nie wyjedzie. Pan Wojciechowski nie ma doświadczenia, a Kijów...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

