Polityczny krach Przemysława Wiplera
Zakładał stowarzyszenie KoLiber, Fundację Republikańską, współpracował z Donaldem Tuskiem, do Sejmu trafił jako poseł PiS, by ostatecznie związać się z Januszem Korwin-Mikkem. Jeden z najbardziej barwnych polskich polityków młodego pokolenia rzuca ręcznik.
Przemysław Wipler skończył z polityką. Ze sceny odchodzi postać wzbudzająca wyjątkowe emocje. Jedni cenią jego talent organizacyjny i polityczną sprawność, drudzy przekonują, że nie da się z nim współpracować, bo wcześniej czy później wszystkich skłóci i partię, w której działa, doprowadzi na skraj przepaści. On sam raczej nie dostrzega własnych błędów, nie zwykł też przepraszać czy to wyborców, czy to kolegów, z którymi współpracuje. Stąd też dwie odmienne opinie. On sam i jego najbliżsi współpracownicy woleliby postrzegać go jako Roberta Lewandowskiego polskiej polityki, który zmuszony jest do gry w GKS Katowice, czyli w niższej lidze. Dla innych pozostaje politykiem, który czegokolwiek się dotknie, zostawia po sobie zgliszcza.
– Kolega Wipler to człowiek o dużych zdolnościach, naprawdę dużych, ale ma też talent do tego, że skłóca się z każdym, z kim się spotyka. Kłóci się z własnymi ludźmi. Ściąga ludzi do partii, nie mijają trzy miesiące, pół roku i jest z nimi skłócony – mówił o nim w wywiadzie udzielonym IWOG TV Janusz Korwin-Mikke, prezes partii Wolność.
Feralna Wolność i Nadzieja
Afera, która wydaje się być gwoździem do trumny politycznej kariery Wiplera, też ma być efektem konfliktu. W tym przypadku z Robertem Anackim, wiceprezesem partii Wolność i jeszcze do...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta