Animowana melancholia
Filmy animowane zajmują w kulturze japońskiej szczególne miejsce, zaś istniejące już ponad trzy dekady Studio Ghibli stanowi o jego sile. Ich najnowszy obraz to kolejny dowód na wyjątkowość filmów studia i magię całego gatunku.
Zetknięcie się z japońskimi animacjami to dla Europejczyka wyzwanie szczególne, nawet jeżeli, tak jak w przypadku „Czerwonego żółwia", reżyserem jest Holender Michael Dudok de Wit. I nie chodzi o nawiązania do kultury Kraju Kwitnącej Wiśni. To kwestia szczególnej, towarzyszącej...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
