Brzydkie słowo na ch
Pilnują się, trzeba przyznać. I to pilnują skutecznie, bo gdziekolwiek by człowiek zerknął, tam dyscyplina wielka. I choć najbardziej lubię brytyjskich konserwatystów, tacy nie za bardzo konserwatywni są, bezobjawowi rzekłbym, łagodnie u nich ta dolegliwość przebiega, to tutaj palma pierwszeństwa odbiła innym. I to odbiła nad wyraz szczodrze.
Ot, Barack Obama bardzo przeżył pożar Notre Dame, czemu wyraz dał publicznie. Wspomniał więc, że bardzo, och, jak bardzo mu przykro, że spłonęła najpiękniejsza budowla Paryża. Najwspanialszy zabytek. Skarb. Wiele słów różnych użył – a w sukurs laureatowi Pokojowego Nobla przyszli inni światowi liderzy – ale żadnego nie dałoby się przetłumaczyć jako kościół. Jeno Trump i May wyrwali się z szeregu, pisząc o „katedrze Notre Dame".
No więc, wczytując się w te empatyczne komentarze, wiemy, że spłonął symbol. Czego symbol? Głupie pytanie, Francji symbol, nasz symbol. Paryża symbol, taka druga wieża Eiffla. O „symbolu chrześcijańskiej Europy" pisała wszak tylko czarna sotnia znad...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta