Klimatyczna łamigłówka prawicy
Prawicowi szarlatani straszą Polaków kosztami klimatycznej transformacji UE i mamią możliwością odejścia od niej. Tymczasem wybór jest prosty: możemy zrealizować drogi i ambitny program zmian ze wsparciem pieniędzy unijnych i prywatnych, by na dłuższą metę korzystać m.in. z taniej energii, lub trzymać się – na koszt podatnika – jeszcze droższego węglowego status quo.
„Polityką niepodległości nie jest ta, która o niej mówi, ani nawet ta, która jej tylko chce, jeno ta, która do niej prowadzi i ma jakiekolwiek widoki do prowadzenia”.
Roman Dmowski, „Polityka polska i odbudowanie państwa”, 1925
Gwałtowne protesty rolnicze w Europie i w Polsce przykuwają uwagę całej opinii publicznej do ważnej sprawy, jaką jest model transformacji energetyczno-klimatycznej gospodarki Unii Europejskiej. Transformacja dotyczy dziś już każdej dziedziny i przynosi bezpośrednie skutki dla niemal wszystkich aspektów życia. Niepokój o koszty rozlewa się po całym świecie zachodnim. Potencjalnie istotne zmiany modelu życia antagonizują społeczeństwa.
Dla Polski ten proces jest obiektywnie trudniejszy. Świeżo nadgoniony dobrobyt zderza się bowiem po raz pierwszy z perspektywą kosztów funkcjonowania w zachodnim obiegu gospodarczym. Do tej pory ten proces przynosił bezpośrednie i to kolosalne zyski. Nowa sytuacja wymaga strategicznej uwagi. Oprócz kwestii migracji jest dziś potencjalnym zagrożeniem dla naszej spójności ze światem Zachodu, która ma kluczowe znaczenie dla naszego dobrobytu i bezpieczeństwa.
Dlatego uzgodnienie – w kraju i w UE – polskiej ścieżki transformacji jest dziś wyzwaniem numer jeden. Polska jako kraj, który odziedziczył system energetyczny oparty na węglu, kraj wciąż na dorobku, chcący utrzymać bazę...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)