Jak Aleksander Łukaszenko szantażuje Litwę
Wygląda na to, że Mińsk zamierza doprowadzić litewskie firmy transportowe do bankructwa i sparaliżować pracę lotniska w Wilnie.
Rząd litewski we wtorek ogłosił stan wyjątkowy. Wszystko przez nieustannie nadlatujące balony z przemycanymi z Białorusi papierosami. To paraliżuje pracę lotniska w Wilnie, które od października zamykano już kilkanaście razy. Urzędujący od ponad trzech dekad Aleksander Łukaszenko przekonuje, że nie ma z tym nic wspólnego, w co trudno uwierzyć, biorąc pod uwagę skalę inwigilacji i wszechobecnych funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa (również w świecie przemytniczym). To mało prawdopodobne, by dyktator, który za kraty wsadził wszystkich swoich przeciwników (a tysiące zmusił do emigracji), pozwalał na wysyłanie z terytorium kraju setek balonów z ładunkami o nieznanej mu zawartości. Zwłaszcza że Łukaszenko twierdzi, iż balony jakoby latają w obie strony. I nie obawia się, że tymi balonami „wrogie zachodnie siły” mogą przekazywać gotówkę jego przeciwnikom wewnątrz kraju? Najwyraźniej dyktator znalazł kolejne narzędzie hybrydowe, poprzez...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)