Sarkozy pcha Le Pen do władzy
W „Pamiętniku z więzienia” były prezydent ogłasza koniec „kordonu sanitarnego” wokół skrajnej prawicy. To może zdecydować o przejęciu w 2027 r. Pałacu Elizejskiego przez Zjednoczenie Narodowe.
Historia zatoczyła koło. Nicolas Sarkozy był czwartym po Charlesie De Gaulle’u, Georgesie Pompidou i Jacquesie Chiracu prezydentem V Republiki wywodzącym się z ruchu gaullistowskiego. Chodzi o rodzinę polityczną, którą założył generał De Gaulle, były przywódca Wolnej Francji w mrocznych latach okupacji. Zjednoczenie Narodowe (ZN) powołał zaś w 1972 r. pod nazwą Frontu Narodowego ojciec Marine Le Pen, Jean-Marie. Oparł się wówczas na środowiskach wywodzących się z reżimu Vichy, który kolaborował z Hitlerem.
W opublikowanej w środę książce, którą zaczął pisać, gdy był przez trzy tygodnie osadzony w paryskim więzieniu La Santé, Sarkozy jednak apeluje o „ducha możliwie jak najszerszego zjednoczenia, bez wykluczania kogokolwiek”.
– To jest bardzo istotne stwierdzenie. Wychodzi od człowieka, który stał na czele Francji i który był gwarantem jej konstytucji. Jeśli teraz twierdzi, że przejęcie władzy przez skrajną prawicę nie jest groźne, to w dłuższej perspektywie może mieć to decydujący wpływ na francuskich wyborców, z których część do tej pory bała się powierzyć losy kraju tej formacji – mówi „Rzeczpospolitej” francuski politolog Aurélien Duchêne.
Sarkozy zerwał...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
