Demokracja psuje się od ogona
Demokracji i jej niedomogom poświęcono już nazbyt wiele daremnych stron, wylano jeziora atramentu albo komputerowego tuszu. Tymczasem największą i niewybaczalną winę za jej dzisiejszą zapaść w całym tzw. demokratycznym świecie ponosimy my wszyscy, właśnie my – szlachetny „lud demokracji”.
Jeszcze w latach 30. XIX wieku pisał Alexis de Tocqueville w swym pomnikowym dziele „O demokracji w Ameryce”: „Wszystko dookoła znajduje się w ciągłym ruchu: tutaj mieszkańcy jakiejś dzielnicy zebrali się, by radzić nad kwestią budowy kościoła, tam odbywają się wybory jakiegoś delegata, dalej deputowani z całego hrabstwa zjeżdżają się pośpiesznie do miasta, by rozważyć pewne ulepszenia, ówdzie miejscowi rolnicy porzucają swe pola, by omówić projekt drogi lub szkoły. Jedni obywatele zbierają się tylko po to, by oświadczyć, że nie zgadzają się na jakieś posunięcia rządu, inni zaś po to, by ogłosić, że ich zdaniem ludzie aktualnie stojący u steru są ojcami narodu. A jeszcze inni, którzy, uważając pijaństwo za źródło wszelkiego zła, uroczyście zobowiązują się do dawania przykładu wstrzemięźliwości”.
I wkrótce dalej:
„W demokracji nie to jest wielkie, co jest wykonywane przez administrację publiczną, lecz to, co dokonuje się poza nią i bez niej. Demokracja nie daje narodowi rządu najbardziej sprawnego, lecz dokonuje tego, co najzręczniejszy rząd nie jest w stanie dokonać: rodzi w całym organizmie społecznym niespokojne ożywienie, przemożną siłę i energię, które nie mogłyby bez niej zaistnieć i które – przy sprzyjających okolicznościach– mogą zdziałać cuda. Na tym polega jej prawdziwa wyższość”....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
