Grenlandia, suwerenność i Polska
Donald Trump udziela właśnie brutalnej lekcji tego, jak naprawdę wygląda ograniczanie suwerenności we współczesnym świecie. Można udawać, że się tego nie widzi, i cieszyć się, że prezydent USA nie interesuje się żadnym fragmentem terytorium Polski, ale cała sprawa może wywrzeć piętno na polskiej scenie politycznej.
Trump stawia w bardzo niewygodnej sytuacji przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwość. Partia ta z walki o obronę suwerenności Polski w ramach Unii Europejskiej uczyniła jeden z filarów swojej politycznej tożsamości. Od lat wykorzystując lęki przed tym, by ważne dla nas decyzje nie zapadały w Brukseli czy Berlinie, mobilizuje swój elektorat. Jak jednak wiarygodnie krytykować Unię Europejską, organizację, do której Polska przystąpiła dobrowolnie i w której ma prawo głosu na równi ze wszystkimi innymi członkami, za to, że stara się poszerzać swoje kompetencje, gdy jednocześnie trzeba bronić Donalda Trumpa, który mówi sojusznikom: oddajcie mi kawałek swojego terytorium, bo inaczej doświadczycie mojego gniewu.
Presja, jaką największe na świecie mocarstwo wywiera na...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)