Reforma PIP nadal w grze
Zmiany zasad funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy wydawały się niedawno politycznie martwe. Ale jak w dobrym serialu, zwroty akcji są nieuniknione. Pytanie tylko, czy rząd przyjmie rozwiązania oczekiwane przez pracowników.
Co dalej z reformą Państwowej Inspekcji Pracy? Serial trwa w najlepsze. A można nawet powiedzieć: zaczyna się nowy sezon. Po przesileniu w finale poprzedniego, bohaterowie wracają w kolejnym. W rolach głównych: premier Donald Tusk, szef Lewicy i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister i szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Maciej Berek (prawa ręka premiera) oraz minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, a także ich doradcy.
Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że temperatura wokół reformy PIP w Radzie Ministrów wyraźnie spadła. Na ostatnim posiedzeniu rządu (13 stycznia) problem był co prawda omawiany, ale jak wynika z naszych rozmów ze źródłami w rządzie, tym razem dyskusja była krótka i bardzo spokojna. To duża różnica w porównaniu do tego, co wydarzyło się pod koniec 2025 r., gdy na posiedzeniu RM miało dojść do słynnej już „gorącej” dyskusji w tej sprawie. W mediach pojawiły się wtedy klasyczne już nagłówki: „Premier Donald Tusk się wściekł”. Później były informacje o zablokowaniu całej reformy, słowa premiera, tweety, rozmowy na szczycie koalicji i przedstawiane ostatecznie jako kompromisowe porozumienie między Donaldem Tuskiem a...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
