W świecie medialnych szaleńców i potworów
To już pewne: Ye, czyli Kanye West, mający na koncie nazistowskie i antysemickie ekscesy, nie wystąpi w Polsce mimo przeprosin i wyznania o dwubiegunowej chorobie. Zagra jednak w Indiach, Turcji, Holandii, Włoszech, Hiszpanii i Portugalii.
Kanyego Westa, o którym „Rolling Stone” już dawno pisał, że na roboczych spotkaniach we własnej korporacji wychwalał Adolfa Hitlera i jego metody – spotkał w Polsce dokładnie taki sam los jak Rogera Watersa. Były lider Pink Floyd i apologeta Putina po jego drugiej agresji na Ukrainę nie mógł wystąpić u nas po protestach fanów i krakowskich radnych, uwrażliwionych na sprawę wojny w Ukrainie, którą Waters lekceważył. Teraz Kanye West, używający obecnie pseudonimu Ye, nie będzie rapował w Chorzowie, a powodem są – poza wcześniejszymi nazistowskimi i antysemickimi wypowiedziami – wydarzenia związane z premierą zeszłorocznego singla (proszę wybaczyć, ale muszę zacytować tytuł) „Heil Hitler”.
Oficjalne platformy streamingowe zakazały jego emisji, ale już X nie był tak rygorystyczny. Później zaczął się cyrk zacierania śladów w postaci zmiany tytułów singla – na instrumentalny „The Heil Symphony”, „Hit Symphony”, a w końcu na „Hallelujah”, gdzie nazizm – uwaga! – został zastąpiony przez chrześcijańskie przesłanie. Nietrudno odnieść wrażenie, że Kanye lubi wzbudzać szum, zainteresowanie, klikalność i zrobi wszystko (nawet zaprzeczy sobie samemu, jak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

