Siedem powodów, dla których akceptujemy kiepskie książki
Marna literatura – nic by się nie stało, gdyby ludzie przestali ją czytać. A jednak tyle osób jej broni jak niepodległości.
null
Przeżywają obecnie swój szczyt popularności. Wdzierają się na listy bestsellerów, stają się sprzedażowymi hitami, wypełzają z każdego rogu księgarń, czają się na podstronach internetowych sklepów. A my się z tego cieszymy, bo słupki czytelnictwa pną się w górę. O czym mowa? O kiepskich książkach.
Dlaczego zaakceptowaliśmy czytanie dla samego czytania? Czemu kiepska książka jest w naszych oczach więcej warta niż dobry film? Z jakich względów poświęcamy wszystkie siły na obronę tytułów, które wcale na to nie zasługują? Dlaczego mierzi nas podział na książki dobre i złe? By odpowiedzieć na te pytania, prześledziłam literackie debaty i dyskusje w mediach społecznościowych, zajrzałam do tekstów o czytelnictwie i słuchałam książkowych podcastów. I wyłowiłam z nich siedem powodów, dla których akceptujemy kiepskie książki
1. Wierzymy, że każda książka działa tak samo
Wszyscy mamy to już wtłoczone do głów. Książki rozwijają wyobraźnię, pomagają się skupić, rozwijają, polepszają pracę naszych szarych komórek, dzięki nim stajemy się wrażliwsi itd. Oczywiście, w tym miejscu możemy wstawić dowolny zestaw zalet, w który musimy wierzyć bez żadnych wątpliwości. Kto jakąkolwiek wyrazi, ten barbarzyńca czy nieuk. Przeciw niemu zostanie użyta armia badań naukowych, artykułów, opinii ekspertów, w twarz mu się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
