O dziwo, nie mają czerwonych sztandarów
Dla władz PRL 1 maja był jednym z najświętszych dni, celebrowanym z niezwykłą pompą. Znajdowali się jednak odważni, którzy próbowali komunistyczne Święto Pracy zepsuć. Kim byli i przeciwko czemu protestowali?
null
1 maja 1986 r. w Koszalinie jak zwykle sformował się świąteczny pochód. W nim, na czele grupy pracowników swojego byłego zakładu pracy, szła kobieta z synem. Gdy pochód zbliżył się do trybuny honorowej, pełnej komunistycznych notabli, kobieta ku zaskoczeniu wszystkich rozwinęła transparent, na którym widniał napis: „Chcę pracy, nie zasiłku dla bezrobotnych”.
W ten sposób swoją niezgodę na rzeczywistość zamanifestowała Elżbieta Potrykus. Była radcą prawnym, w czasie legalnej „S” członkinią Krajowej Komisji Porozumiewawczej, naocznym świadkiem rejestracji związku 10 listopada 1980 r. w Sądzie Najwyższym. W czasie stanu wojennego angażowała się w działalność podziemnych struktur Solidarności w Koszalinie i płaciła wysoką cenę za swoją niepokorność.
Inwigilowana, przesłuchiwana, pozbawiona prawa do wykonywania zawodu, groźbami skłaniana do zaprzestania opozycyjnej aktywności nie poddawała się władzom. Po kolejnej nieudanej próbie podjęcia pracy, bez środków do życia, a wychowując niepełnoletniego syna, Wojciecha, zdecydowała się na desperacki krok podczas pochodu pierwszomajowego. Wywołało to wściekłość władz, a ich odwet doprowadził Elżbietę Potrykus do decyzji o wyjeździe z Polski. W 1987 r. wyemigrowała do USA. W PRL nie było dla niej i jej syna miejsca. Byli wrogami ludu.
Sowiecki generał słucha i klaszcze
Po II wojnie światowej 1 maja był...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
