Nawet żonkil stał się wrogiem
Pewien bloger ogłasza w mediach społecznościowych: „Kto nie jest antysemitą, jest bydlakiem”. Wybieram swoje bydlęctwo i apeluję: kto jeszcze może, niech się opamięta.
null
Tego jeszcze w sądzie nie było” – orzekła „Nowa Trybuna Opolska”, kiedy w połowie kwietnia doszło do znamiennego incydentu. W Nysie toczy się proces biznesmena Macieja S. oskarżonego o znieważenie osoby narodowości żydowskiej. Jego adwokat Rafał Rogalski (znany z reprezentowania części rodzin smoleńskich w 2010 r.) spytał, czy sędzia Mariusz Ulman, notabene jego szkolny kolega, jest Żydem. Żądał też wyłączenia go z procesu w oparciu o tę przesłankę. W tym przypadku zgadzam się z gazetą, kilka lat temu do takiego incydentu by nie doszło. Coś się w Polsce zmienia. Klimat zaczyna się kojarzyć z latami 30. zeszłego stulecia, choć na razie w sferze bardziej słów niż faktów. Zarazem dziś to część globalnego chaosu idei.
Nadciąga antyżydowska moda
Ciekawe, że dwa tytuły o skrajnie różnym podejściu do polityki zajęły się tematem relacji polsko-żydowskich. W liberalno-lewicowej „Polityce” Rafał Kalukin pisze o swoistej, nasilającej się modzie na antyżydowskie teksty czy memy. Tytuł: „Antysemityzm wyzwolony”.
Z jego generalną obserwacją się zgadzam. Też taką modę dostrzegam. Za mankament tego tekstu uważam jednak ślizganie się po wierzchu, kiedy przychodzi orzekać o przyczynach zjawiska. Autor wspomina o zbrodniach izraelskiego wojska w Strefie Gazy, ale tę okoliczność uznaje, choćby w opisie sławnego już happeningu posła Konfederacji Konrada Berkowicza, raczej za pretekst. Są jednak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
