Zupełne rozczarowanie
Debiut Zofii Lorek, który można wpisać w surrealizujący nurt współczesnej polskiej prozy, celowo nuży czytelnika i próbuje wybijać go z automatyzmów lektury.
null
Stany przejściowe” zapowiada motto zaczerpnięte z „Czarodziejskiej góry” Tomasza Manna: „Ślicznie, już po lecie, o ile ono w ogóle było; zawiedliśmy się na nim, jak na całym życiu, całkowicie i zupełnie”. Rzeczywiście, życie w powieści jest rozczarowujące, nie ma w nim wiele poza snem, pracą, zakupami w Żabce i wyrzucaniem śmieci (przez sąsiadkę). Nic więc dziwnego, że narratorce towarzyszy pragnienie emancypacji z codzienności: „Idę do pracy. Na wszelki wypadek okrężną trasą, żeby dać szansę światu. Może coś się wydarzy po drodze. Nie dzieje się nic i nie dzieje się aż do końca drogi (…)” (s. 11).
Jakże przyjemną odmianą byłoby, gdyby coś rzeczywiście się wydarzyło. I czasem wydaje się, że przełom jest już blisko – okazuje się, że...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
