Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Najpierw trzeba było zbudować łódkę

29 sierpnia 2026 | Plus Minus | Łukasz Majchrzyk

Kiedy płynęliśmy na Warcie Polpharmie w wyścigu dookoła świata „The Race”, dostaliśmy życzenia od kibiców Legii Warszawa, co bardzo nas rozbawiło. Napisał też do nas jakiś księgowy z Radomia z informacją, że on już nie chce być księgowym, buduje jacht i płynie dookoła świata. Rozmowa z ROMANEM PASZKE, żeglarzem, kapitanem jachtowym, konstruktorem i nawigatorem

W latach 70. wystartowaliście po raz pierwszy w Admiral’s Cup. Wtedy sam wyjazd na Zachód był wielkim wydarzeniem, a co dopiero starty w prestiżowych regatach.

Takie to były czasy, że przed wypłynięciem z portu na Zachód, na jacht bez pytania przychodzili porucznik albo kapitan z kilkoma żołnierzami i sprawdzali, czy ktoś między kartoflami nie jest ukryty. Kontrolowali paszporty, kręcili się też celnicy. Po takiej inspekcji zapadały decyzje, czy możemy płynąć na Zachód, czy nie. Co ciekawe, sam nie wiem dlaczego, ale każdy oficer mówił mi: pan to już nie wróci, ale ja zawsze wracałem. To było dla nich dziwne.

Przełom 1989 r. pewnie ułatwił wyjazdy? Kiedy pan poczuł, że coś się zmienia?

To było w 1990 r. przed naszym pierwszym wyjazdem na łódce Gemini na regaty o mistrzostwo świata. Przyszedł do nas oficer z Wojsk Ochrony Pogranicza w asyście dwóch żołnierzy, a wszyscy mieli podkute buty. Mówię do niego: panie oficerze, ale żeby wejść na jacht, trzeba zdjąć buty. Jeśli bym coś takiego powiedział pięć lat wcześniej, to mógłbym zapomnieć o jakimkolwiek rejsie, a w 1990 r. pan oficer popatrzył na buty swoje i żołnierzy, i powiedział: panie kapitanie, to może zrobimy odprawę na kei. W sumie to jest niewielki szczegół, ale takie zachowanie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13567

Wydanie: 13567

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij