Płacił artystom, ale ingerował w ich obrazy
Przez lata tworzył narodową kolekcję polskiego malarstwa, a jednocześnie bliska mu była postawa uległości wobec zaborców. Kim był właściwie Ignacy Korwin–Milewski, bohater wystawy „Kolekcjoner” w Muzeum Narodowym w Warszawie?Rozmowa z renatą Higersberger, historyczką sztuki, kuratorką MNW
Muzeum Narodowe w Warszawie przygotowało wystawę „Kolekcjoner” , która jest prezentacją Ignacego Korwin-Milewskiego, wybitnego kolekcjonera obrazów współtworzących XIX-wieczny kanon polskiego malarstwa. Mija 100 lat od jego śmierci, ale czy to wystarczający powód, by mu robić wystawę?
Dla muzealników i kolekcjonerów to postać wielkiej rangi, wymieniana na jednym oddechu z Edwardem Raczyńskim i Feliksem Jasieńskim. Był wybitnym znawcą malarstwa polskiego przełomu XIX i XX wieku. Ta wystawa jest pierwszym przybliżeniem Ignacego Korwin–Milewskiego.
Otwierający wystawę pastelowy portret hrabiego Korwin-Milewskiego pędzla Leona Wyczółkowskiego przedstawia go jako mężczyznę jowialnego, ale bardzo zdecydowanego. No i te świdrujące oczy.
Mówiono, że są wilcze, mrożące jak lód i kaleczące serce. Milewski miał trudny, choleryczny charakter. Stawiał na swoim, potrafił urazić do żywego, zachowując przy tym bardzo elegancki sposób bycia: pięknie się wyrażał, bywał szarmancki. Pochodził z zamożnej ziemiańskiej rodziny, był wszechstronnie wykształcony – w Paryżu, Monachium, w Dorpacie. Obracał się wśród elit politycznych Europy, od 1896 r. przyjaźnił z arcyksięciem Karolem Stefanem Habsburgiem, wzorując na jego stylu życia. Zakupił od niego żaglowiec parowy, nazwał...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)




