Droga popiołów
Na śmierć idą wszystkie zasłony i plany, maski i scenariusze. To coś jak ogień, który podłożyć chciał pod wszystkie marności tego świata Savonarola – „Falò delle vanità”.
Czy umieranie może być zadaniem? A czy istnieje jakiekolwiek ważniejsze od niego? Jest jak kotara zapadająca w połowie przedstawienia. Utkana z ciemności, strachu, niezrozumienia. Ale przede wszystkim – jakiegoś dziwnego, nieporównywalnego z niczym patosu. Życie, twórczość, jest jak grecka tragedia. Wszystkie najważniejsze sceny odbywają się poza zasięgiem wzroku publiczności. Głos milknie, twarz znika, widzowie rozchodzą się do domów, wzruszając ramionami, szukając już po drodze innych tematów do rozmowy. Ten jakoś ich krępuje. Jakby czyjeś zniknięcie było aktem intymnym, o którym lepiej jest nie mówić.
Po drugiej stronie zasłony odbywa się tymczasem szamotanina. Uwięziony za nią, chciałby się wydostać. Wybiec przed teatr...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)