W polskiej kulturze nie było takiej awantury od czasów „Potopu”
W momencie, w którym odczuwamy zagrożenie skutkami rewolucji technologicznych – chodzi głównie o sztuczną inteligencję – ciężar klasyki staje się większy. Homer uświadamia nam, że tym, czego potrzebujemy, aby funkcjonować w nowym świecie, są kompetencje humanistyczne, a nie techniczne.Rozmowa z prof. Markiem Węcowskim, historykiem
Herodot czy Tukidydes?
Do niedawna Herodot – historyk wielostronny, zainteresowany wszelkimi objawami ludzkiej działalności. Ale w czasach, kiedy koncentrujemy się na wojnie i w tym kontekście myślimy o polityce – Tukidydes, który w bardziej otwarty sposób opisuje wojenne mechanizmy.
Kończąc studia, zauważyłam, że w jednym z mijanych na co dzień sklepów ekspedientka czytała „Dzieje” Herodota. Może trudno uwierzyć w taki zbieg okoliczności, ale przecież nic w tym nadzwyczajnego – to bardzo dobra lektura. Wygląda na to, że do rąk czytelników i czytelniczek z podobnych powodów trafiła dziś „Odyseja”. O to właśnie chodzi – lubimy opowieści, a Homer świetnie to zrobił?
Co do świeżej popularności „Odysei”, oczywiście nie bez znaczenia jest to, że w ostatnich czasach dwaj reżyserzy filmowi, Uberto Pasolini i Christopher Nolan, znaleźli dla Homera miejsce w popkulturze. Ale chodzi też o coś więcej. Klasyka wraca – szczególnie w trudnych momentach, ponieważ sięgamy do tego, co uważamy za trwałe i niezmienne. Bywa, że poszukiwanie w klasyce trwałości przybiera karykaturalną formę – mam na myśli spory ideologiczne o film Nolana, które wynikają z tego, że w niemal całym spektrum politycznym konkuruje się o prawo własności do...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
