Grał jak nikt inny
ANDRZEJ GRUBBA
Człowiek nie do podrobienia
Grał jak nikt inny
Co będzie teraz robił Andrzej Grubba? Czy będzie jeszcze próbował wrócić do wyczynowego sportu, a może zajmie się już tylko pomnażaniem fortuny, będzie grał pokazówki przed spragnioną efektownego ping-ponga publicznością i dopiero kiedy mu się to znudzi, wróci do Polski i zostanie ministrem sportu? To pytania, które padają po benefisie Andrzeja Grubby, człowieka wyjątkowego, a pingpongisty znakomitego.
"Andrzej to świetny facet. Zawsze mogłem z nim pogadać o wszystkim. O dziewczynach też" - mówi Mikael Appelgren, trzykrotny mistrz Europy w grze pojedynczej. "Appel", który w pożegnalnym meczu Polska - Europa w ostatniej chwili zastąpił Francuza Jeana -Philippe'aGatiena, zagrał z Lucjanem Błaszczykiem, nową gwiazdą polskiego ping-ponga. Błaszczyk, który występuje obecnie w niemieckim TTC Grenzau, klubie Andrzeja Grubby, nie dał 37-letniemu Szwedowi...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)