Wirtualna terapia
Wirtualna terapia
Koniec XX wieku zbiega się z końcem pewnej generacji, która -- mimo że wyjątkowo pracowita -- chyba nie najlepiej przysłużyła się ludzkości: chodzi o okręty podwodne; wciąż jeszcze należą do świata wojny i zniszczenia nie zaś do świata nauki i budowania, choć nauka je stworzyła.
W głębinach mórz i o ceanów krążą okręty o napędzie nuklearnym. Mogą one pozostawać w zanurzeniu teoretycznie przez o kres nieograniczony, praktycznie jedyne ograniczenie stanowi wytrzymałość załogi. Osiągnęły o ne swoistą doskonałość w swojej kategorii: dysponując rakietami balistycznymi o zasięgu wielu tysięcy kilometrów, służą jako środki odstraszania atomowego, pływają tygodniami bez wynurzania, są właściwie niewykrywalne. Tylko cztery państwa dysponują takimi okrętami: Stany Zjednoczone, Rosja, Francja i Wielka Brytania.
Ale w głębinach czyhają również okręty służące do ataku z bliska, i ch zadaniem jest wykonywanie tego, czym nie zawracają sobie głowy kapitanowie okrętów strategicznych: zatapianie statków, wystrzeliwanie rakiet na cele lądowe położone blisko brzegu, itp. Takimi okrętami dysponuje bardzo wiele państw. Ale, w przeciwieństwie do nuklearnych, te okręty przedstawiają bardzo wiele do życzenia z militarnego punktu widzenia.
Dlaczego?
Okręt podwodny o napędzie konwencjonalnym porusza się dzięki...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)