Malezyjskie Chinatown
Kucharz poleca gado-gado i rica-rica
Malezyjskie Chinatown
Natłok znaków chińskich na szyldach i ociekających czerwienią reklamach, przepychające się hałaśliwie mrowie ludzi, zapach egzotycznych potraw i owoców wymieszany ze spalinami unieruchomionych w korkach pojazdów. To Chinatown -- dzielnica chińska w Kuala Lumpur, stolicy Malezji.
Ciasne uliczki, sklepy spożywcze i z odzieżą, ze sprzętem elektronicznym, rzemieślnicze warsztaty, knajpki ze stołkami ustawionymi bezpośrednio na chodniku. Tuż przed nimi krążą -- natrętni jak moskity -- naganiacze z ozdobnymi kartami menu. Ile tu przysmaków? Danie z jaskółczych gniazd, zupa z pełtw rekina, smażone żabie udka, kawałki kurzego mięsa nadziane na patyczki i pieczone na o gniu, gado-gado -- jarzynowa potrawa z mieszaniny...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)