Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Żyd i na dodatek pisał po polsku

04 czerwca 2001 | Publicystyka, Opinie | MN
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane

Mieszkańcy Drohobycza, przynajmniej ci, którzy wiedzą o wywiezieniu fresków Schulza, interesują się tym, kto i ile na tym zarobił

Żyd i na dodatek pisał po polsku

Willa przy ulicy Tarnowskiego 14. W 1942 roku Bruno Schulz namalował tu freski

MAJA NARBUTT (TEKST) PIOTR KOWALCZYK (ZDJĘCIA)

Z DROHOBYCZA

- Proszę pamiętać, to nie jest tylko sensacja na kilka dni. To, co stało się w Drohobyczu z freskami Brunona Schulza, jest logiczną konsekwencją pogardy, jaką czują do niego władze ukraińskie. Jest on w ich oczach obciążony dwoma grzechami: był Żydem i pisał po polsku - mówi Dora Kacnelson, emerytowana wykładowczyni literatury.

Siedząc w swym małym mieszkanku wśród piętrzących się stert pękatych papierowych teczek, 80-letnia pani Dora wyciąga wycinki z gazet ukraińskich. Przytacza artykuły, w których autorzy piszą, że trzeba obalić mit Schulza - w istocie miernego pisarza.

Do tego zdążyła się już przyzwyczaić. Ale nigdy nie oczekiwała, że "nieszczęsnego Żyda zastrzelonego na ulicy" skrzywdzą już po śmierci Żydzi z Izraela.

- Bezczelni. Nie liczą się z nikim i z niczym. Rabują to, co nie jest ich. Niszczą nas, którzy tu zostaliśmy. Już niedługo nie będzie żadnego śladu po tym, że były tu polskie kresy - mówi nienaganną polszczyzną...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 2332

Spis treści
Zamów abonament