Venus na Syberii
Venus na Syberii
Amelie Mauresmo po raz pierwszy w karierze jest w półfinale Wimbledonu
(c) EPA
KRZYSZTOF RAWA
Z LONDYNU
Druga wimbledońska środa składała się głównie z komunikatów o przesuwaniu godziny rozpoczęcia gier i ćwiczeń praktycznych ekip odsłaniających i zasłaniających korty. Dopiero późnym popołudniem Amelie Mauresmo pokonała Jennifer Capriati 6:3, 6:2.
Capriati wzbudzała na Wimbledonie uczucia mieszane. Wydawało się, że będzie główną rywalką córek pana Williamsa, więc powinna być pod ochroną, ale raczej nie budziła uczuć opiekuńczych. Jedną z przyczyn tego stanu było to, że Jennifer już dawno nie przypomina zagubionej nastolatki. Z roku na rok dość szybko dojrzewa, a z tą dojrzałością łączy się coraz większy konserwatyzm sądów. Nic złego, gdy na wojownicze prognozy ojca Sereny i Venus odpowiada: "Pan Williams nie jest Nostradamusem tenisa", trochę gorzej, gdy głośno protestuje przeciwko badaniom dopingowym poza turniejami.
Przykład własny
Gdy organizacja WTA Tour w ślad za ATP Tour i Międzynarodową Federacją Tenisową (ITF) ogłosiła, że pod koniec roku też zmierzy się z problemem dopingu, Jennifer zaprotestowała najszybciej i najgłośniej ze wszystkich...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
