Pijany Rywin
"Ja byłem u Michnika nachlany" - oświadczył Lew Rywin w wywiadzie dla piątkowego "Super Expressu". Chodzi o wizytę u redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" 22 lipca 2002 r., podczas której Rywin złożył korupcyjną propozycję.
Oświadczenie Rywina nie zrobiło na sejmowej komisji śledczej żadnego wrażenia. - Wszystko, co mówi dziś Rywin, musi być traktowane jako linia obrony przed sądem, i w tym sensie nie zasługuje na merytoryczne komentarze - stwierdził Jan Rokita (PO). W prawdziwość słów Rywina powątpiewa też szef komisji Tomasz Nałęcz (UP): - Za pomocą materiału dowodowego możemy prześledzić aktywność zawodową Rywina tego dnia i nic nie wskazuje na to, by był to człowiek w stanie upojenia alkoholowego. Również staranna analiza nagrania tego spotkania wskazuje, że jest to bardzo mało prawdopodobne. LUZ