Pomnik
Po zmianie tablicy oblewano go kilkakrotnie niezmywalną farbą -- to były ostrzeżenia. Wreszcie tablica zniknęła. Teraz za oknem komendanta zbiera się kolejna polityczna burza.
Pomnik
Andrzej Różalski
Okna gabinetu komendanta Piotra Karpiuka wychodzą na ulicę Kopernika. Stojąc w oknie trzeba spojrzeć lekko w lewo, ale komendant patrzy prosto. Jego wzrok omija betonowy cokół pomnika i zatrzymuje się na drzewach w parku po drugiej stronie ulicy. Pomnik to nie jest sprawa, o której chciałby rozmawiać. Komendant Karpiuk jest z nowego zaciągu, o przeszłości wie niewiele.
-- Nie chcemy oceniać, nie chcemy wnikać.
Z drugiej jednak strony nie może zamykać oczu na to, co dzieje się za oknem. Po zmianie tablicy pomnik oblewano kilkakrotnie niezmywalną farbą -- to były ostrzeżenia. Wreszcie tablica zniknęła. Teraz za oknem komendanta zbiera się kolejna polityczna burza.
Ten pomnik nawiązywał do walki o władzę
Walka o władzę trwała w województwie białostockim dłużej niż gdzie indziej: jego mieszkańcy mieli bowiem świeżo w pamięci "pierwszego Sowieta" z lat 39 -- 41. Podziemne oddziały WiN i NZW trwały w oporze długie lata. Grupa "Huzara" utrzymała się w mateczniku podłapskich wsi do 1952 roku. Sam Kazimierz Kamieński nieopatrznie opuścił swoje podziemne państwo, zaproszony na polityczne...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)