Real odpadł, honor został
Milan i Lyon wbiły przeciwnikom po cztery gole, a w najbardziej emocjonującym spotkaniu Arsenalu z Realem bramki nie padły.
Real może mieć kłopoty, zmieniać trenerów i prezesa, ale dopóki są tam wielcy piłkarze, którzy od czasu do czasu postanowią zagrać o zwycięstwo, jest na co popatrzeć. Zinedine Zidane ma prawie 34 lata i zapowiedział zakończenie kariery, ale wczoraj rozegrał świetny mecz. Raul przez wiele tygodni leczył kontuzję i jeszcze nie jest w formie, ale i on miał kilka znakomitych zagrań.
To, co w ciągu kilku sekund stało się w drugiej połowie, można pokazywać jako reklamę Ligi Mistrzów. Raul w trudnej sytuacji trafił w słupek, odbitą piłkę jeszcze raz skierował do bramki, ale Jens Lehmann wybił ją w jakiś nieziemski sposób na róg. W innej sytuacji Raul sfaulował Lehmanna, potem Thierry Henry bramkarza Realu Ikera Casillasa i nikt do nikogo nie miał pretensji. Walka była wyjątkowa, starć w niej nie brakowało, ale po jej zakończeniu wszyscy podali sobie ręce. W drugiej połowie przewaga należała do Realu, Anglicy w panice wybijali piłkę, akcje przenosiły się po dwóch - trzech...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

