Bój o stal rozpala wyobraźnię największych przemysłowców
Akcjonariusze hinduskiego Tata Steel, który w minioną środę wygrał wyścig o przejęcie brytyjsko-holenderskiego Corusa, powinni być zadowoleni. Dzięki transakcji ich koncern zostanie piątym na świecie producentem stali - do tej pory zajmował miejsce w drugiej pięćdziesiątce.
Firma z Indii wejdzie też na bardzo atrakcyjny rynek unijny. Jednak na wieść o akwizycji akcje Tata Steel spadły o ponad 10 proc. Inwestorzy uznali, że spółka przepłaciła. Za Corusa zaoferowała 6,2 mld funtów (ok. 10 mld euro), czyli 15-krotność prognozowanego na 2006 rok zysku netto europejskiego producenta. To cena w stalowych akwizycjach niespotykana.
Liczy się wizjaKierujący Tata Steel 69-letni Ratan Tata nie zraża się taką reakcją akcjonariuszy: - Rynek jest krótkowzroczny - skwitował sprawę. I ma sporo racji. Od początku wieku w branży stalowej trwa konsolidacja. Jej głównym bohaterem jest inny hinduski przemysłowiec Lakshmi Mittal. To on w 2004 r. przejął Polskie Huty Stali, największą w naszym kraju firmę z branży. To również Mittal jest...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



300741