Wysłannik z planety K-dron
30 lat temu Janusz Kapusta, przeglądając w Nowym Jorku wydruki swojego rysunku zatytułowanego „Plus minus nieskończoność", poskładał z nich nieznaną dotąd jedenastościenną bryłę, którą nazwał K-dronem. Odwołał się przy tym do zasad złotego podziału, najważniejszej proporcji świata.
Dziś o jego odkryciu rozprawiają matematycy i filozofowie, a teraz jest ono przedmiotem wielkiej wystawy „K-dron. Między sztuką a nauką" w Muzeum Miejskim w Zabrzu. Tam możemy poznać zupełnie nowe oblicze artysty, którego cotygodniowe rysunki są dla czytelników „Plusa Minusa" od lat lekturą obowiązkową.
– Ciągle jest w moim życiu jakaś przemienność – mówi o sobie Janusz Kapusta. – Urodziłem się w Zalesiu, na wsi, w której mieszkało 100 osób. Mieszkałem tam do szóstego roku życia. Kiedy już miałem pierwszych przyjaciół, moja rodzina przeniosła się do Dąbia nad Nerem, miasteczka liczącego półtora tysiąca mieszkańców. Byłem tam chłopcem ze wsi. Ponieważ uczyłem się dobrze, nieźle grałem w piłkę i dawałem ściągać, szybko stałem się wśród nowych kolegów ważną osobą.
Liceum plastyczne skończył w Poznaniu, mieście wojewódzkim, w którym żyło 400 tysięcy ludzi. Z początku był w tym środowisku postacią z małego miasteczka, to tam się uczył, że można wejść do kawiarni bez pytania lub że są na świecie Beatlesi. Kiedy już „dogonił" poznańskich przyjaciół, przeniósł się na studia do Warszawy. I znów był prowincjuszem. Od nowa musiał walczyć o zaistnienie. Przez dziesięć lat zadomowił się w Warszawie, wokół działo się wiele rzeczy. Współpracował ze „Szpilkami", „ITD", „Literaturą" i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta