Niemcy zwracają rzeczy osobiste ofiar
W archiwum Arolsen pod Hamburgiem znajduje się 876 oryginalnych depozytów z rzeczami osobistymi polskich ofiar niemieckich zbrodni z czasów wojny.
Ich bliscy mogą je odzyskać. W opisanych imieniem i nazwiskiem właściciela kopertach znajdują się rzeczy zarekwirowane po aresztowaniu, np. w łapance, lub zabrane przed wywiezieniem do obozu koncentracyjnego. To m.in. obrączki, zegarki, biżuteria, pióra, dokumenty, zdjęcia. Przed końcem wojny zostały one ukryte przez esesmanów z obozu koncentracyjnego Neuengamme pod Hamburgiem, ale odnaleźli je żołnierze brytyjscy. Trafiły do archiwum Arolsen, które chce je zwrócić bliskim ofiar.
Do dzisiaj zachowały się depozyty m.in. osób zatrzymanych w czasie łapanek w Warszawie w 1944 r., wysłanych do obozu koncentracyjnego Auschwitz (w tym w pierwszych transportach z 1940 r.), a także obozów Stuthoff, Bergen-Belsen i Dachau. Są też rzeczy osobiste Polaków, którzy zginęli w maju 1945 r. czasie ewakuacji na dwóch statkach zatopionych przez Brytyjczyków w Zatoce Lubeckiej.
W archiwum jest teraz 2700 depozytów, najwięcej, bo aż 876, Polaków.