Zrozumiałem niuanse feminizmu
Jak rozmawiam z młodymi ludźmi, takimi do 30 lat, to większość z nich w ogóle nie czuje tego sporu – nie są ani za PiS, ani za PO. W odbiorze młodych różne ruchy Strajku Kobiet czy nawet polityczek i polityków Lewicy starszej daty to ciągle próba wciśnięcia im znowu „starego" - mówi Bartosz "Fifti" Mindewicz, didżej, kinooperator.
Plus Minus: Rzuciłeś wszystko i wyjechałeś do Jastarni?
Może nie do końca wszystko, bo czasem jednak odwiedzam Warszawę, poprowadzę audycję czy zagram imprezę. Ta przygoda zaczęła się trzy lata temu: grałem w stołecznym Barze Studio, podeszła do mnie dziewczyna, próbowała coś opowiadać, wokół hałas muzyki i zgiełk rozmów, usłyszałem tylko coś o jakimś starym kinie i morzu. Na szczęście zostawiła numer telefonu, zapisałem ją „Patrycja stare kino" (śmiech). Umówiliśmy się potem na kawę, opowiedziała o kinie Żeglarz i zaprosiła do Jastarni, bym zagrał tu imprezę z cyklu „Stare Piosenki Nocą". Niestety, zajęło mi dwa lata, by tu trafić, ale jak w końcu się udało, zakochałem się w tym kinie od pierwszego wejrzenia.
Gdzie grałeś?
Tu, w środku – pod samym ekranem. Jeszcze na szybko przygotowałem jakieś „wizuale", część to były pocięte filmy, część to takie à la VHS-y, które kręciłem telefonem. Nie potrafiłem stąd wyjechać, zostałem po imprezie w Jastarni trzy dni, a dziewczyny też chyba poczuły klimat, bo rzuciły luźną propozycję, bym może w następnym sezonie został kinooperatorem. Dziewczyny, bo kino prowadzi niesamowita trójka kobiet: babcia Urszula, mama Dagmara i córka Patrycja. U mnie ostatnie trzy lata były mocno burzliwe. Miałem trochę problemów zdrowotnych, pracowałem to tu, to tam jako kreatywny i...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
