Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

To jej krzyż, i musi go nieść

24 września 2022 | Plus Minus | Rusłan Szoszyn
Myślę, że inaczej bym się zachowała, gdybym została przygotowana do rozmów z KGB przez ludzi, którzy doświadczyli takich przesłuchań. Gdybym wiedziała, jakie techniki stosują i na co naciskają – mówi Swiatłana Cichanouska. Na zdjęciu w czasie kampanii prezydenckiej jako rywalka Aleksandra Łukaszenki, Brześć, 2 sierpnia 2020 roku. Czyli osiem dni przed wymuszonym wyjazdem z kraju
autor zdjęcia: Sergei Grits/AP Photo/East News
źródło: Rzeczpospolita
Myślę, że inaczej bym się zachowała, gdybym została przygotowana do rozmów z KGB przez ludzi, którzy doświadczyli takich przesłuchań. Gdybym wiedziała, jakie techniki stosują i na co naciskają – mówi Swiatłana Cichanouska. Na zdjęciu w czasie kampanii prezydenckiej jako rywalka Aleksandra Łukaszenki, Brześć, 2 sierpnia 2020 roku. Czyli osiem dni przed wymuszonym wyjazdem z kraju
źródło: Rzeczpospolita

Jeden z nich zapytał: „Wie pani, jak traktują kobiety w białoruskich więzieniach?”. Mówili też: „Twoje dzieci wylądują w sierocińcu”. Ciągle powtarzali: „dzieci, dzieci, dzieci”. W końcu się poddałam.

Dziesiątego sierpnia [2020 r.] areszt przy ulicy Akreścina był już wypełniony po brzegi zatrzymanymi uczestnikami nocnych protestów. To tam następnego dnia po wyborach udała się Swiatłana – szukała aresztowanych znajomych i wciąż nie wiedziała, co się dzieje z szefową jej sztabu Marią Maroz. W sieci pojawiały się już pierwsze dowody masowych pobić i tortur. Kolegom udało się przekonać liderkę opozycji, by nie opuszczała samochodu i nie podchodziła do zgromadzonego tłumu matek, braci i sióstr przebywających w środku aresztantów.

– Po tym, co się działo w nocy, wiedzieliśmy, że może nas spotkać dosłownie wszystko i nie jesteśmy w stanie się obronić. Udałam się więc sama do aresztu, by się czegoś dowiedzieć, ale przez 40 minut strażnicy nie potrafili mi w żaden sposób pomóc. Swiatłana czekała w samochodzie – opowiada Kawalkowa.

Mniej więcej w tym samym czasie przed sądem postawiono Maroz. Na świadków zgłosiła Cichanouską i Kawalkową, ale nie mogła im przekazać informacji, gdzie dokładnie przebywa. Wynajęty w dniu zatrzymania prawnik rozłożył bezradnie ręce i rzucił jedynie:

– Jak nie przyznasz się do winy, trafisz do więzienia.

Nie przyznała się i zakuta w kajdanki w asyście uzbrojonych ludzi wróciła do mińskiego aresztu przy ulicy Akreścina. Niewykluczone, że gdy siedziała w radiowozie, minął ją odjeżdżający spod murów więzienia...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 12378

Wydanie: 12378

Zamów abonament