I wielkie łzy
Już tyle razy pogłoski o jej śmierci okazywały się przedwczesne, ale tym razem to chyba naprawdę koniec. W ubiegłą niedzielę III RP wzięła i zdechła.
Ta kampania, a już jej ostatni tydzień zwłaszcza, była absolutną rewelacją. We właściwym sensie tego słoa – z łaciny „revelatio” znaczy „objawienie”. Mnóstwo rzeczy ukrytych od założenia III RP stało się wreszcie jawnych. Wyszło, a raczej wypełzło z ukrycia. Tyle tego było, że nawet nie wiem, od czego zacząć. Od worka ziemniaków pani Gajewskiej rzuconych przez nią umierającemu człowiekowi w twarz jako dowód własnej, pańskiej łaski i dobrego serca? Czy może lepiej premiera polskiego rządu – najpierw anonsującego z kilkudniowym wyprzedzeniem ukazanie się „porażającego” materiału na temat jednego z kandydatów, by kilka dni później, drżącym z przerażenia głosem, podbijać wiarygodność dziennikarskiego śledztwa (całkowicie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)