Na co Nawroccy poszliby do teatru?
Przez różne mniej i bardziej sensacyjne informacje o prezydencie elekcie Karolu Nawrockim przebija się i ta, że jego żona Marta Nawrocka uczyła się baletu, marząc o karierze baletowej. Czy można z tego wyciągnąć jakieś wnioski w sprawie przyszłości kultury polskiej?
Czy w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej zastanawiają się już, czy wysłać na nazwisko Marta Nawrocka zaproszenie na premierowy spektakl baletowy „Urojenia”, który ma premierę 11 czerwca? Czy może kalkulacje PR-owców, a nawet samej dyrekcji oscylują raczej wokół późniejszej baletowej premiery „Symfonia tańca”, która zapowiedziana jest na 13 listopada, a więc po zaprzysiężeniu prezydenta elekta Nawrockiego, gdy przywilej do zasiadania w loży honorowej Teatru Wielkiego się uprawomocni?
Oczywiście ta niewinna gra w spekulacje i chwyt retoryczny to pretekst do porozmawiania o kulturze naszych prezydentów i ich małżonek, ale także o tym, jaki jest dzisiejszy teatr i zarządzanie nim. Warto byłoby też uzyskać odpowiedź na pytanie, jakie preferencje wyborcze oraz polityczne mają widzowie przychodzący na konkretne spektakle, jakie teatry w związku ze swoimi poglądami wybierają, a z których wychodzą, trzaskając drzwiami lub złorzecząc?
W teatrze nie starcza jednak pieniędzy na podstawowe sprawy, trudno więc sobie wyobrazić, że bileterzy i obsługa szatni będą pytać widzów po zakończeniu przedstawienia, na kogo w wyborach parlamentarnych lub prezydenckich głosowali. Jaki był przepływ głosów w drugiej turze? Czy głosowanie było tylko przeciw lub jednak za. Wynik badań pozwoliłby zweryfikować...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
