Wojna o chipy, czyli dżin wydostał się z butelki
Holenderskie przedsiębiorstwo zatrudniające ponad 40 tys. osób, z pozoru tajemnicze, za pomocą odrobiny voodoo tworzy najbardziej skomplikowaną maszynę na świecie.
Można by przypuszczać, że maszyna litograficzna kosztująca setki milionów euro jest w stanie tworzyć idealne kopie struktur chipowych. Tak jednak nie jest.
Maska, która przenosi oryginalny wzór chipa, nie odwzorowuje go dokładnie na warstwie światłoczułej. Procesy chemiczne zachodzące na płytce powodują powstawanie nierównych linii. Jednak dzięki zaawansowanym modelom matematycznym można obliczyć, jak zmodyfikować maskę, by mimo tych odchyleń powstał wzór, który będzie precyzyjnie przesyłał sygnały elektryczne w chipie. Można to porównać do filtrów upiększających na TikToku lub Instagramie, które korygują „niedoskonałości” twarzy, by nadać jej wygląd modela lub modelki. Jednak stworzenie maski litograficznej trwa znacznie dłużej niż zrobienie selfie – przekształcenie wzoru chipa w nieskazitelny obraz może zająć całe tygodnie.
Litografia obliczeniowa, jak nazywa się tę technologię, jest nieodzownym elementem produkcji chipów. Martin van den Brink doskonale zdawał sobie z tego sprawę, gdy pod koniec lat 90. nakreślił długoterminową strategię ASML. W miarę jak chipy stają się coraz mniejsze, margines błędu również ulega zmniejszeniu. W pewnym momencie jedynym sposobem na utrzymanie produkcji działających chipów staje się użycie oprogramowania do dokonywania korekt.
ASML zgromadził niezbędną wiedzę dzięki...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

