Młodzi i męscy. Prawosławna powódź w Ameryce
– To się dzieje masowo, na niewiarygodną skalę, w całym kraju – mówi duchowny jednej z Cerkwi o konwersjach na prawosławie. Rosnąca liczba młodych Amerykanów wkracza w ten sposób, niekoniecznie świadomie, w krąg oddziaływania i rosyjskości, i putinizmu.
Niepokoi mnie negatywne postrzeganie Rosji przez Amerykanów – mówi aktywny wierny Cerkwi Prawosławnej podporządkowanej Patriarchatowi Moskiewskiemu. – Mainstreamowe media prezentują wypaczony obraz wojny na Ukrainie. Myślę, że to relikt związany z generacją baby boomerów, którzy zostali ukształtowani w czasie zimnej wojny i, zupełnie nie rozumiem dlaczego, twierdzą, że Rosja jest zła.
Zapewne niewielu spośród Państwa zaskoczył ten obrazek. Liczba zdziwionych może jednak wzrosnąć, jeśli dowiecie się, że rzecz dzieje się w Teksasie, wierny Cerkwi jest konwertytą, urodzonym jako protestant, nazywa się Buck Johnson i jest pochodzenia czysto anglosaskiego, a z rosyjskością nie miał nigdy nic wspólnego.
Buck przez całe życie był strażakiem, jest wytatuowanym od stóp do głów kulturystą, więc jak sam opowiada, bał się, czy lokalna parafia podległego (od 2007 r.) Cerkwi Moskiewskiej ROCOR (Russian Orthodox Church Outside Russia – Rosyjski Kościół Prawosławny poza granicami Rosji) zaakceptuje go. Ale jego obawy okazały się płonne. Został przyjęty z otwartymi ramionami. Ewangelicznie. – Myślę, że prawosławie dobrze do nas pasuje, zwłaszcza tutaj, w Teksasie – mówi Buck.
Msza to nie koncert Taylor Swift
Anegdota, warta jedynie wzruszenia ramionami? Nie. Bo w ostatnich latach takich jak Buck pojawiają się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
