Kreml pokochał nieład
Porywając Nicolása Maduro czy grożąc Grenlandii, Donald Trump wpisuje się w rosyjską teorię chaosu. Kremlowscy analitycy kreślą bowiem obraz świata, w którym nie obowiązują żadne zasady ani wartości, czyli idealnego środowiska dla państwa takiego jak Rosja.
Gdy tylko przewodniczący Klubu Wałdajskiego Fiodor Łukjanow ogłosił, że na scenę zaprasza Władimira Putina, cała sala wstała i rozległy się oklaski. Po przywitaniu zebranych na tym cyklicznym spotkaniu rosyjskich elit ekspercko-polityczno-biznesowych dyktator zajął miejsce w ustawionym dla niego fotelu i stwierdził, że chce wyrazić opinię na temat tego, co dzieje się obecnie na świecie.
– Żyjemy w czasach, w których wszystko bardzo szybko i radykalnie się zmienia. Nikt z nas nie jest w stanie w pełni przewidzieć przyszłości, ale nie zwalnia nas to z obowiązku przygotowania na wszystko, co może nadejść – podkreślił Putin. – To stwarza przestrzeń do kreatywnych działań w polityce zagranicznej. Nic nie jest przesądzone, wszystko może się rozwinąć w dowolnym kierunku – kontynuował, żywo gestykulując. Podkreślał, że „ta sytuacja jest o wiele bardziej demokratyczna”. – Otwiera możliwości dla wielu graczy politycznych i gospodarczych. Co więcej, kulturowa, historyczna i cywilizacyjna specyfika różnych krajów odgrywa większą rolę niż kiedykolwiek wcześniej – przekonywał.
W tym październikowym wystąpieniu Putina jak echo pobrzmiewają tezy teorii chaosu opisanej kilka dni wcześniej w raporcie Klubu Wałdajskiego. Po eurazjanizmie, suwerennej demokracji i konserwatywnym zwrocie jest ona kolejną formułą, którą ma się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)