Reforma PIP to tylko pozory
Rząd mówi o wzmocnieniu Państwowej Inspekcji Pracy. Solidarność odpowiada: to projekt bez realnych narzędzi. – Inspektor powinien mieć prawo do nakazu administracyjnego, inaczej to fikcja – przekonuje Piotr Duda, szef „S”.
W Sejmie trwają prace nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. To dobra nowelizacja? Jakie jest w tej sprawie stanowisko związku?
Jako Solidarność oceniliśmy ten projekt jednoznacznie: to nie jest żadna „reforma”, tylko zwykła nowelizacja ustawy o PIP. Czekaliśmy na nią kilkanaście lat, bo kolejne rządy zwlekały. Tu nie chodziło wyłącznie o sprawę przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, ale również o szerszą nowelizację obejmującą np. kontrole „na legitymację”, nie na upoważnienie, a także o wiele innych rozwiązań, które przez lata proponowali inspektorzy pracy. Pracowaliśmy nad tymi rozwiązaniami także w Radzie Ochrony Pracy przy Sejmie. Liczyliśmy, że ta nowelizacja przyniesie realne efekty. Ale dziś mogę powiedzieć jasno: projekt, który jest w Sejmie, to – mówiąc delikatnie – nie tylko bubel prawny, ale też pudrowanie rzeczywistości. Nie przyniesie to pożądanych efektów.
Pana ocena nie zmienia tego, że w ten sposób można powiedzieć, że pan ustawia Solidarność ramię w ramię z kontestującymi reformę PIP środowiskami liberalnymi?
Moje stanowisko wynika z tego, że ta ustawa to jest pudrowanie rzeczywistości. My chcemy, żeby inspektor pracy miał możliwość wydawania nakazu administracyjnego – taką, jaką dziś ma urzędnik ZUS. On, kiedy wchodzi do firmy i widzi, że „dzieło” ma cechy etatu, nie zmienia umowy, tylko nakłada...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
